This deviant's full pageview
graph is unavailable.
Member
I am a Psychedelic Artist
Adelajda Awarotka
Female/Poland
Why I Am Here
- To get my ego stroked
- To promote the artwork of others
- To make friends
Last Visit: 4 weeks ago
Adelheid von Avarott
Art Zone
Personal Zone
Misc. Zone
This is the place where you can personalize your profile!
But, how?
By moving, adding and personalizing widgets.
You can drag and drop to rearrange.
You can edit widgets to customize them.
The bottom has widgets you can add!
Some widgets you can only access when you get a premium membership.
Some widgets have options that are only available when you get a premium membership.
We've split the page into zones!
Certain widgets can only be added to certain zones.
"Why," you ask? Because we want profile pages to have freedom of customization, but also to have some consistency. This way, when anyone visits a deviant, they know they can always find the art in the top left, and personal info in the top right.
Don't forget, restraints can bring out the creativity in you!
Now go forth and astound us all with your devious profiles!
I znowu wolna. Choć teraz z cholernymi postanowieniami, że nigdy więcej i blablabla. No ale jak wszyscy wiemy, takie postanowienia łamane są jak na torturowym kole, więc lepiej w ogóle się z nimi nie zadawać. Bo boli. Ale cóż. Przestałam się przejmować. Tyle dobrego, że doszłam do wniosku, że NIE MA W TYM MOJEJ WINY. No kurwa, jak mogłam kiedykolwiek myśleć, że całe zło tego świata jest moją winą? Że cały czas coś źle robię? Że może właśnie kogoś uraziłam? Że coś tam? coś tam? Jeśli komuś przeszkadzam, to niech mnie zabiją, proszę bardzo, ale wyrzutów sumienia już nie mam. I bardzo dobrze. Lepiej żyć z przeświadczeniem, że wykorzystuje się wszystko, niż że wszyscy cię wykorzystują. Myślę poza tym, że wszystkie decyzje, które popełniłam jak niedoszłe samobójstwa lub jak przestępstwa, wszystkie decyzje w danej chwili były dobre. Z perspektywy czasu okazują się średnie lub złe lub nawet niezłe - zresztą to można będzie mierzyć na cholernym sądzie ostatecznym, więc jak to oceniać teraz? Jak można żałować czegokolwiek? Przeszło mi. Teraz nie myślę już o tym, by uszczęśliwić kogokolwiek. Myślę tylko o sobie. Jeśli będzie mi się chciało, będę miła; jeśli nie - nie. Bez wyrzutów sumienia i bez spowiedzi. Bóg, gdyby istniał, byłby miły. A w takich okolicznościach trudno Go nazwać czym innym, jak skurwielem.
Dżż. Odpisuję nie tyle wtedy, gdy mogę (bo przecież nie jest tak, że zupełnie nie mam czasu). Tylko nie chcę się użalać nad sobą, a że często ostatnio miałam doła, to odkładałam odpisywanie. Ale wszystko dochodzi... ech. Gdy jestem szczęśliwsza, lepiej mi się pisze...
--
As I turn to sand, You took me by the hand, And declared, that love prevails over all. SOAD